in , , ,

Kochać to także umieć się rozstać….

Kochać to także umieć się rozstać....

Kochać to także umieć się rozstać. Umieć pozwolić komuś odejść, nawet jeśli darzy się go wielkim uczuciem. Miłość jest zaprzeczeniem egoizmu, zaborczości, jest skierowaniem się ku drugiej osobie, jest pragnieniem przede wszystkim jej szczęścia, czasem wbrew własnemu. Vincent van Gogh

Leave a Reply
  1. Hmmm… No niby tak… Ale troche tego nie rozumiem. Dlaczego osoby, ktore sie kochaja opuszczaja sie nawzajem?… Czemu w ogole tak sie dzieje… Chyba jestem mloda, nie znam zycia i wciaz wierze w jedyna prawdziwa milosc na zawsze!

  2. czasem tak trzeba; gdy kochasz nie chcesz, aby osoba, ktora darzysz uczuciem cierpiala; cierpiala, patrzac na twoje cierpienie, oszczedzasz jej bolu, gdy wiesz ze nie ma nadzieji; odchodzisz, bo kochasz

  3. Ot i taki wał!
    Miłość to takie cos, że rozstać się choć na chwilę to ból straszny i naumieć się tego nie da.

    Kretyn jakiś nieszczęsny to wymyślił.

    ———–
    Update: no dobra, zobaczyłem kto to powiedział.
    Pozostając pełnym szacunku dla malunku, nie bardzo mam chęć fraternizować się z poglądem kolesia, który pocztą kurwie ucho własne wysłał…

    Powiedzmy że tego akurat autorytetu w tej kwestii nie szanuję w nadmiarze…
    „wielkie słowa wielkich ludzi”…
    Litości!!…

    • Przepraszam, ale moim zdaniem myli pan namiętność i pragnienie bycia z kimś z miłością. Miłość jest wtedy, gdy szczęście drugiego człowieka jest potrzebne do mojego własnego. Nie mogłabym patrzeć na cierpienie osoby, którą kocham…spowodowane tym by była ze mną. Rozstanie boli, ale unieszczęśliwianie osoby, którą darzy się mocnym uczuciem – boli jeszcze bardziej. Jednak zaznaczam, ze to moje osobiste doświadczenie i podejście

    • Należało by się skierować z pytaniem do właściciela cytatu – jakby było można – o jaką miłość chodzi. Jeśli o ogół, to prawdziwa miłość, ja myślę, nie rozdziela ludzi. A jak ktoś chcę odejść, a druga osoba kocha, no to już jest miłość platoniczna i trzymać kogoś na siłę to już taka trochę nadzieja, że przetrzymywana osoba nabawi się syndromu sztokholmskiego :)

    • oczywiste, że mu tego nie powiem pewnie zareagowałabym bardzo emocjonalnie ale pozwoliłabym mu odejść … ja wiem co to znaczy być zdradzoną i opuszczoną … i wiem też, że gdy pomyśli się o drugim człowieku a nie o sobie to cierpienie znika i jest łatwiej… nie można się uzależniać od drugiej osoby… trzeba umieć żyć samemu nawet gdy życie „po” wydaje się nie możliwe i bez sensu … i trzeba nauczyć się wybaczać chodzi o to, że jeżeli się kogoś na prawdę kocha to przestaje się myśleć o sobie myśli się o Nim nawet jak to jest nie odwzajemnione uczucie. Ponad to jeżeli druga osoba nas krzywdzi to nie jest nas warta … okazuje się być kimś innym niż myśleliśmy, czasami kocha się kogoś kto tak na prawdę nie istnieje to jest dopiero wał gdy okazuję się po latach z kim się było… dlatego nie wolno się od kogoś uzależnić trzeba mieć do czego wrócić w razie takich sytuacji …

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.